O mnie

Moje zdjęcie
jestem młodą, zwariowaną dziewczyną :D kocham śpiewać, tańczyć, grać na gitarze, moje hobby? mecze siatkówki i zakupy,! ♥

wtorek, 8 stycznia 2013

Cztery!

Usiedliśmy przy stoliku uśmiechając się do reszty „zgromadzonych”, którzy świdrowali nas wzrokami. Spoglądnęliśmy na siebie z Zbyszkiem i przybiliśmy sobie, „pionę”. Wszyscy roześmialiśmy się oprócz Niego. Usiadłam na kanapie obok Zbyszka i oparłam się o jego silne ramię. Gdy tylko rozpoczął rozmowę z moim kochanym Bartusiem zabrałam mu drinka z stolika i wypiłam dość sporego łyka. Ooo tak, tego mi było trzeba.
-Tee mała, co Ty sobie robisz? – Uśmiechnął się do mnie i odwrócił, kiedy to Bartek pogroził mi swoim wielkim paluchem.
-A oczka szanownemu koledze Bartmanowi szwankują? – Uśmiechnęłam się zadziornie – to jutro zamiast za zakupy pójdziemy do okulisty. – Zaśmiałam się a zaraz po mnie wszyscy zebrani.
-Jak wizyta u okulisty będzie tak przyjemna jak zakupy to choćby teraz pójdę! – Krzyknął uradowany Zbyszek. A ja? Spaliłam buraka pod zaciekawionym i mówiącym: „ pogadamy o tym w domu” spojrzeniem Kurka. Pod stołem dźgnęłam Zbyszka moim obcasem w stopę.
-Ałł! Nie tak ostro maleńka! – Dałam mu sójkę w bok, na co wszyscy wybuchli śmiechem. Zaraz, zaraz. Nie wszyscy. Spojrzałam na Niego a Jego wzrok uciekł gdzieś w bok.
-Zbyszek widziałeś gdzieś moją torebkę? – Szepnęłam mu na ucho. Po chwili wyciągnął ją zza siebie. Zajrzałam do środka, gdzie niestety nie znalazłam moich czekoladowych papierosów. Niby nie palę, ale im się nie mogę oprzeć. Od czasu do czasu jednego wypalę. Wiem, że nie powinnam, ale smakują mi. Spojrzałam na niego z wyrzutem, a on uśmiechnął się udając, że nie wie, o co chodzi. Wzięłam torebkę i spojrzałam na Dagmarę – narzeczoną Michała Winiarskiego. Uśmiechnęłam się do niej.
-Daga, idziemy przypudrować nosek? – Spojrzałam na nią wstając. Przeszłam przed Bartmanem kręcąc seksownie tyłkiem. Ależ ja go kocham prowokować. Uśmiechnęłam się sama do siebie w duchu. Poczułam tylko jak łapie mnie za rękę i przyciąga lekko.
-Ale Ty nie będziesz jak Kopciuszek, i nie znikniesz mi za 5 minut? – Spojrzałam na Jego rękę, na której znajdował się bardzo stylowy zegarek. Wskazywał dokładnie 23.55. Uśmiechnęłam się do niego słodko.
-Za 15 minut przed wejściem – Szepnęłam cicho i ucałowałam jego policzek. Wzięłam Dagmarę za rękę i pomaszerowałyśmy do łazienek. Stanęłam przed lustrem i lekko ogarnęłam niesforną grzywkę opadającą na moje czoło. Spojrzałam w bok, w odbicie Dagi w lustrze.
-No coo? – Spojrzałam na nią.
-Mów! – Uśmiechnęła się szeroko.
-Ale, co? – Spojrzałam na nią podejrzliwie.
-A może na przykład co to za jazda z Bartmanem? – Zaśmiała się melodyjnie.
-Ejj no, jeszcze Ty? Nie widzisz, że nic. Tak tylko. – Uśmiechnęłam się nieśmiało poprawiając makijaż.
-Jasne, jasne. A ja jestem dziewica Orleańska! – Wybuchłyśmy śmiechem.
-No dobra, pociąga mnie. – Uśmiechnęłam się szeroko. Schowałam kosmetyki do torebki. Zerknęłam na telefon. Za 5 minut miałam być na zewnątrz.
-Wiedziałam! – Zaśmiała się – Przyciąga Was do siebie.
-Dagaa! Nie przesadzaj. My się znamy kilka dni. Pomijając fakt spotkania jak miałam 16 lat, masę krost na twarzy i 10 kilo więcej. – Zaśmiałam się głośno a zaraz za mną uczyniła to samo Dagmara.
-A Ty się czasem nie umówiłaś z Zibim? – Uśmiechnęła się do mnie biorąc ode mnie moją torebkę. – Ja wiem, że z tego będzie coś poważniejszego. I życzę szczęścia. Jesteś świetną dziewczyną. – Dała mi buziaka w policzek  - A teraz zmykaj – uśmiechnęła się i popchnęła mnie do przodu dając lekkiego kopniaka w tyłek.
-Ałł! Daga, mendo! – Zaśmiałam się i wyszłam z łazienki. Nie powiem, żebym nie była zestresowana. Taaak, byłam. I to bardzo. Ochroniarz otworzył mi drzwi. Od razu uderzył we mnie powiew chłodu. Taa, jak wychodziliśmy z domu było ciepło. A teraz jest 24. Lena i jej myślenie. Usiadłam na ławeczce, tyłem do wejścia z klubu, telepiąc się z zimna. Poczułam na swoich ramionach ciepłe okrycie. Zapach perfum delikatnie drażnił mój nos. Uśmiechnęłam się szeroko. Usiadł obok mnie i delikatnie objął ramieniem.
-Podobasz mi się – Wypaliłam szybko, nie zastanawiając się ani chwili dłużej. Nie odpowiedział. Pocałował mnie delikatnie w czoło. Uśmiechnęłam się.
-Zależy mi na Tobie – Usłyszałam nad uchem. Przytuliłam się do niego. Nie wiem ile tam siedzieliśmy, ale było mi przeraźliwie zimno. Zbyszkowi pewnie też, bo oddał mi swoją marynarkę, a sam został w podkoszulku. Z klubu wyszli nas towarzysze. Odwróciliśmy głowy w ich stronę a oni nam pomachali. Wstaliśmy z ławki. Zbyszek objął moje ramię, a ja go w pasie. Podeszliśmy do nich i uśmiechnęliśmy się. Jako że każdy coś wypił, wracaliśmy spacerkiem. W mojej kopertówce rozdzwonił się telefon. Spojrzałam na wyświetlacz i szeroko się uśmiechnęłam. Złapałam Zbyszka za rękę, żebyśmy zwolnili i odebrałam telefon.

-Kotek! – Krzyknęłam głośno – Nawet nie wiesz, jak tęsknie.
-…
-Wiesz przecież, że Cię kocham – uśmiechnęłam się widząc minę Zbyszka. Ledwo co powstrzymywałam się żeby nie wybuchnąć śmiechem. – Izuś, kolega Cię pozdrawia.
-…
-Oczywiście, pozdrowię i wycałuję. – Uśmiechnęłam się do Bartmana.
-…
-Jasne. Obrona w środę, więc przyjadę we wtorek. – Szliśmy powoli trzymając się za ręce. Rozmowa z Izą minęła szybko. Pożegnałyśmy się, nie mogąc już doczekać się naszego spotkania we wtorek. Taak, czekała mnie obrona pracy. Nie wiem czy się uda, ale mam taką nadzieję. Schowałam telefon do torebki i otuliłam się szczelnie marynarką Zibiego. Rozglądnęłam się i zauważyłam, że naszych towarzyszy nigdzie nie ma. Spojrzałam na Zbyszka.
-Kurek powiedział, że mam Cię odstawić, przed 1 bo jak nie to już żadna nie dozna przyjemności z niejakim Bartmanem – Powiedział oburzony, na co ja wybuchłam śmiechem i pogłaskałam go po głowie. Szliśmy powoli, żeby jak najwięcej czasu spędzić ze sobą. Kiedy już staliśmy na naszej wspólnej klatce schodowej nie mogąc się rozejść, Zbyszek zapytał nieśmiało.
-Lenka, będziesz mnie dopingowała w niedzielę na meczu? – Spojrzał na mnie TYM swoim spojrzeniem i uśmiechnął się TAK jak tylko On potrafi. Niesamowicie się poczułam.
-A myślisz, że mogłabym opuścić Twój mecz? – Spytałam uśmiechając się szeroko.
On nic nie odpowiedział. Przytulił mnie do siebie.
-Masz w środę trening?
-Rano. – Odpowiedział po chwili zastanowienia.
-A chciałbyś przyjechać po mnie do Rzeszowa? Mam obronę licencjatu. – Spojrzałam na niego nieśmiało unosząc głowę w górę aby spojrzeć w jego oczy. Uśmiechnął się.
-A chciałabyś, żebym przyjechał? – Pokiwałam głową i uśmiechnęłam się. Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i każde z nas udało się do siebie. Weszłam do mieszkania, zamykając za sobą drzwi i szybko uciekłam do swojego pokoju a z niego wraz z potrzebnymi rzeczami do łazienki. Miałam nadzieję, że Bartek już śpi. Wzięłam długo prysznic i wróciłam do pokoju. Kiedy czesałam włosy usłyszałam chrząknięcie za sobą. Cholera – pomyślałam.
-Zależy Ci na nim?
-Nawet nie wiesz, jak bardzo.
-Ale obiecaj mi, że jak coś będzie nie tak, od razu mi powiesz – Usiadł obok mnie i objął mnie ramieniem przyciągając do siebie.
-Obiecuję. Kocham Cię wiesz, Bartuś? Jesteś jak Krzysiek. – Uśmiechnęłam się przytulając się do niego. On również się uśmiechnął. Położyliśmy się w moim nowym łóżku. Rozmawialiśmy na różne tematy, aż zapytał o moją wizytę w Rzeszowie.
-Bartek, a będziesz miał mi za złe, jeśli przyjedzie z nami Iza? Tęsknię za nią. Marzą mi się wieczory z nią przy kieliszku wina. – Spojrzałam mu w oczy.
-Nie ma sprawy złotko. A teraz śpij. Jutro sobota, dzień sprzątania. – Zaśmiał się głośno a ja zaraz po nim.
-Mówiłam Ci, że sam sobie będziesz sprzątał – Okryłam się kołdrą i posłałam mu buziaka w powietrzu.
-Jeszcze zobaczymy. Dobranoc maleńka.
-Cześć głupku.



***

Podniosłam leniwie powieki, kiedy usłyszałam głosy w przedpokoju. Spojrzałam na zegarek. Wskazywał godzinę 13. Ładnie sobie pospałam. Uśmiechnęłam się do siebie przeciągając się leniwie. Włożyłam krótkie spodenki i bokserkę. Włosy związałam w kitkę. Założyłam buty do biegania i wzięłam do ręki swojego iPoda. Wyszłam z pokoju. Przywitałam się ze wszystkimi zgromadzonymi, czytaj Kurek, Bartman, Kubiak. Uśmiechnęłam się do nich.
-Lecę biegać. Będę za godzinę. Po drodze zrobię zakupy i ugotuję coś później. – Posłałam im buziaka i wzięłam swój portfel z szafki. Schowałam go w tylnej kieszonce spodni i wyszłam.
Za punk moich biegów obrałam sobie niedaleko położony park. Wiele alejek wydłużało moją trasę. W uszach brzmiały cudowne piosenki mojego ukochanego zespoły Happysad. Zerknęłam na wyświetlacz telefonu i stwierdziłam, że jest już grubo po 15. Zaraz obok godziny widniało: „ 13 nieodebranych połączeń od Bartek”. Upss. Chyba mnie w domu zabiją. Pędem pognałam do Biedronki. Mój ukochany sklep. Teraz układałam w głowie przepis na moją popisową zapiekankę. Szybko kupiłam wszystkie składniki nie pomijając oczywiście działu ze słodyczami, którymi wypchałam koszyk. Dobrałam jeszcze francuskie wino i szybko poleciałam do kasy. Zapłaciłam i spakowałam wszystko do reklamówek. Ledwo je niosłam wyczerpana biegami i bardzo, bardzo głodna. Jakoś dowlokłam się do domu, ale kiedy Zbyszek otworzył mi drzwi, jego mina nie była zbyt ciekawa. Szybko zabrał ode mnie zakupy i zaniósł do kuchni.
-Idę pod prysznic. – Krzyknęłam do chłopaków. Szybko wzięłam prysznic i uczesałam się. Zarzuciłam na siebie zwiewną koszulkę i spodenki. Poszłam do kuchni i zaczęłam przygotowywać zapiekankę. Zaraz pojawił się obok mnie Zbyszek.
-Cześć mała – Uśmiechnęłam się dając mu buziaka w policzek, kiedy się nachylił.
-Cześć Zbysiu. – Zaczęłam przygotowywać zapiekankę. – Daj mi 20 minut i wkładam zapiekankę. Umieram z głodu. – Spojrzałam na niego. Nie był zadowolony. Kiedy kończyłam robić zapiekankę zobaczyłam na stoliku dwie kanapki. Kiedy on to zrobił? Spytałam samą siebie w myślach. Zjadłam szybko jedną kanapkę i włożyłam zapiekankę do pieca. No to mamy pół godziny do obiadu. Wyszłam z kuchni i usiadłam na kanapie między Zbyszkiem i Bartkiem. Michaś siedział obok na fotelu. Oparłam się o Bartka wyczerpana.
-Ej jeszcze tu masz posprzątać, nie śpij! – Krzyknął mi prosto do ucha. Momentalnie podskoczyłam.
-Kurek, idioto! To że mam małe uszy w przeciwieństwie do Ciebie, nie znaczy, że nie słyszę. – Wydarłam się na niego, a kiedy spojrzałam na resztę siedzieli cicho jak baranki, chyba ze strachu.
-No, Nawrocki nawet nie wie, jaki skarb zatrudnił – Uśmiechnął się Zibi łapiąc mnie w talii i sadzając na swoich kolanach.
-Oj Panie Bartman, nie podlizuj się – dałam u buziaka i ruszyłam do swojego pokoju. Wzięłam jednego z moich papierosów i wyszłam na balkon. Nawet nie zauważyłam, kiedy ktoś stanął obok mnie i zabrał mi papierosa wyrzucając go w dół.
-Ej kurde co Ty sobie wyobrażasz?! – Krzyknęłam patrząc na niego. Patrzyłam jak jego twarz przybliża się do mojej. Momentalnie chciałam uciec w tył, ale mnie przytrzymał. Złapał mnie w pasie kładąc swoje wielkie dłonie na moich pośladkach. Co on sobie robi do cholery?! Bez namysłu uderzyłam go w policzek.
-Słoneczko, Zibi to Twój przyjaciel, i to na nim mi zależy, więc łapy przy sobie! – Wypowiedziałam mu to prosto w twarz i szybko weszłam do pokoju. 
Co do jasnej cholery on siebie wyobraża!?


~*~

No to jest kolejny rozdział mojego opowiadania. Od razu przepraszam za moją długą nieobecność. Przyczyniły się do tego święta, sylwester jak i sprawy rodzinne. Ale już jestem i postaram się dodać wkrótce kolejny rozdział.

Chciałam Wam podziękować za te ponad 1100 wejść ! Jesteście wspaniałe! 
Mam nadzieję, że nowy rozdział się spodoba. 

Ciekawa jestem, czy któraś domyśliła się o którego zazdrosnego siatkarza chodzi :) 
liczę na Wasze komentarze i uwagi ! ;)

 z góry przepraszam za wszystkie błędy. :)

pozdrawiam. Wasza lovely. 

24 komentarze:

  1. Aww, kooocham siatkówkę *o* Super opowiadanie . ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle rozdział jest świetny;)
    Powiem szczerze że średnio się domyślam który to.xd :D
    A no i za tak długą nieobecność to powinnaś przynajmniej 2 rozdziły dodac hehe<3 :)
    Czekam z niecierpliwością na nexta kochana;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no następny postaram się dodać jak najszybciej :)
      tylko mało osób to czyta :(

      Usuń
  3. świetny rozdział :D szkoda że tak długo trzeba było czekać:P
    Który to siatkarz to się domyślam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow *.*
    czekam na kolejny rozdział ;)
    pozdrawiam ;>

    http://ewaa-farnaa-ef.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba, a wydaje mi się, że to mógłbyć...
    Zapraszam - htp://www.szarepaski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super !
    Mam nadzieję, że Misiek ją przeprosi i bedą razem, a Zibi to zaakceptuje i nie będzie miał nic przeciwko.. ; )
    Już się nie mogę doczekać następnego rozdział !
    Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. super blog! chociaż siatkówka mnie nie kręci, ten blog mnie zaciekawił! gratulacje i zapraszam do mnie
    http://naszezycienaszwybor.blogspot.com/
    Pozdrowionka*

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę http://truskaweczka001.pinger.pl/ .Bisttty blog i opowiadanie .Zapraszam do mnie .;d .

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaobserwowałam ;p
    Świetny blog, czekam na kolejny rozdział ;)
    Zapraszam http://nasze-sekrety.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ano fajny rozdział. :)
    Zapraszam w wolnej chwili. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, świetny blog. Super piszesz. Nie przepadam za siatkówką, ale blog jest świetny. Pozdrawiam i zapraszam: http://secretinthelist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. super ;) fajny pomysł. Zapraszam do mnie
    beatlesi4ever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałaś przeze mnie nominowana do Libster Blog Award. Szczegóły na moim blogu
    recenzowniamimi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Pojawił się dziesiąty rozdział na when-the-sun-goes-downstairs.blogspot.com , serdecznie zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nagłówek - ŚWIETNY!
    A co do postu i bloga, muszę przyznać, że jesteś bardzo oryginalna ;) pozytywnie mnie zaskoczyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wow super! Naprawdę mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam od prologu do tego rozdziału i mnie mega wciągnęło i czekam na kolejny. Niejednokrotnie już się śmiałam na głos co u mnie jest niezwykle rzadkim zjawiskiem :) No i postać Leny bardzo mnie inspiruje :)
    www.inspirato.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne! Czytałem wiele opowiadań i naprawdę Twoje zalicza się do tych najlepszych ;-) Dołączam się do członków Twojego bloga i czekam na więcej. Powodzenia w dalszym pisaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny blog, oby tak dalej ;)

    Zapraszam do siebie kolejny rozdział opowiadania ;)

    http://sunnymornn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. romantycznie wszystko - nice ;d No ale, żeby obmacywac ukochana kolegi - nie ladnie. Czekam na kolejny rozdzial ;d

    http://male-jest-wredne.blogspot.com ---> Zapraszam na nowy rozdział :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Pojawiła się druga część opowiadania na greens-art-handmade.blogspot.com, serdecznie zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny czekam na kolejny ;]
    Zapraszam na bloga mojego i mojej siostry.
    Dopiero zaczynamy więc miło by było jak bys
    wpadła :]
    http://sisters-ola-wika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń