O mnie

Moje zdjęcie
jestem młodą, zwariowaną dziewczyną :D kocham śpiewać, tańczyć, grać na gitarze, moje hobby? mecze siatkówki i zakupy,! ♥

sobota, 22 grudnia 2012

Trójeczka.


-Ale Lenka!
-No co Zbysiu? Powiedziałeś, że mogę wybrać nagrodę. – Uśmiechnęłam się do niego szeroko. Taak, kocham Go denerwować. Mogłabym tak cały dzień.
-No dobra chłopaki, jako, że Zbyszek musi wykonać swoją karę, kończymy dziś trening pół godziny wcześniej – Powiedział Nawrocki a Skrzaty zaczęły mi dziękować. Szybko zmyli się do szatni a ja hali został tylko Nawrocki. – No dziewczyno, już jestem przekonany, że dobrze zrobiłem zatrudniając Cię. – Uśmiechnął się do mnie i również wyszedł. I wiecie co? Właśnie poczułam się szczęśliwa, tak naprawdę. Ruszyłam w stronę szatni chłopaków i czekałam tam na Zibiego. Nie powiem, że nie mogłam przestać się śmiać, gdy zobaczyłam jego minę.
-Mała…
-Zbyszek! Ja Ci mówiłam, że ze mną nie wolno się zakładać. Cierp ciało, jak żeś chciało. – Uśmiechnęłam się i przesłałam mu buziaka w locie.
-No dobra, ale to tylko dlatego, że idziemy dzisiaj do klubu. – Wyszczerzył się w moją stronę i podał mi swoje ramię. Chwyciłam go pod rękę i tak wyszliśmy z Energii. Dotarliśmy do jego samochodu, Zbyszek otworzył przede mną drzwi od strony pasażera. Sam zaś wrzucił swoją torbę na tylne siedzenie i zasiadł za kierownicą. Obraliśmy kierunek Łódź, gdyż w Bełchatowie nie ma zbyt wielu dobrych sklepów. Całą drogę śmialiśmy się, śpiewaliśmy płynące z głośników piosenki. Podróż minęła nam zadziwiająco szybko. Kiedy stanęliśmy przed ogromną galerią moje oczy zaświeciły się ze szczęścia, a na twarzy znajdował się wielki smajl. Spojrzałam na Zbyszka.
-Jesteś pewna? Może jednak nie? – Patrzył na mnie tymi swoimi ślepiami, ale ja byłam nieugięta. Otworzyłam drzwi, zabrałam swoją torebkę i ruszyłam w kierunku galerii zerkając czy Zbyszek wyszedł z samochodu. I Co? Wyszedł. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
-Zbysiu, a wspominałam, że muszę sobie nowy strój kąpielowy kupić? – Uśmiechnęłam się odwracając się w stronę mojego towarzysza a na jego twarzy w końcu zobaczyłam uśmiech. Szybko zrównał się ze mną i ramię w ramię, ee poprawka, ramię w łokieć weszliśmy do galerii. Od razu zaciągnęłam Zbyszka do mojego ukochanego H&M.
-Zbyszek a co powiesz o tej?  – Pokazałam mu koszulkę, która trzymałam w ręce. On tylko się uśmiechnął i wygnał do przymierzalni. Ubrałam bluzkę i zawołałam Zbyszka, który powiedział, że wyglądam w niej przecudownie. Ach ten Zbysiu. Wyszłam z przymierzalni i udałam się do kasy. Zaraz obok mnie zmaterializował się Bartman.
-Kochanie, Ty wygrałaś zakład, ja płacę. – Uśmiechnął się szeroko a ja czy chciałam, czy nie, odeszłam od kasy. Wciągnęłam go do kolejnego sklepu. Niby był taki zły, ale chyba mu się podobało. Udałam się do przymierzalni w celu założenia tej sukienki. . Kiedy byłam już tylko w bieliźnie do przymierzalni  wparował Zbyszek. Spojrzałam na niego nieśmiało, a on tylko przeprosił i podał mi tą sukienkę. Nie wiedziałam co powiedzieć. Szybko założyłam sukienkę, którą przyniósł Zibi. Spojrzałam w lustro. Łał, ma chłopak gust. Jest śliczna, muszę ją kupić. Uśmiechnęłam się do siebie, myśląc o tym, że będę się w niej Zbyszkowi podobała. Wyszłam z przymierzalni i znalazłam Zbyszka. Uśmiechnęłam się do niego.
-Ta sukienka jest cudowna, kupujemy ją. – Posłałam mu jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów, a on odwdzięczył mi się tym samym. Podeszliśmy do kasy i Zbyszek zapłacił. Jednak tak jak mu obiecałam, musieliśmy iść jeszcze po nowe bikini. Weszliśmy do sklepu i zaczęłam się rozglądać. Widziałam kątek oka, że Zbyszek również szuka tego jedynego kostiumu, w którym będę się mu podobała. Boże, czy ja się w nim zakochuje?! Sama przed sobą musiałam się przyznać, że tak. Wychodzi moja platoniczna miłość. Otrząsnęłam się kiedy Zbyszek położył rękę na moim ramieniu.
-Co się dzieje? – Spojrzał na mnie.
-Nic Zbysiu – Uśmiechnęłam się sztucznie – pokaż co mi wybrałeś. – Spojrzałam na niego. Podał mi to bikini  .  Uśmiechnęłam się.
-A przyjdziesz zobaczyć jak w nim wyglądam? – Uśmiechnęłam się zadziornie idąc do przymierzalni. On jedynie puścił mi oczko i uśmiechnął się tak seksownie. Wbiłam się szybko w bikini od Zbyszka i stwierdziłam, że to jest to. Wyglądałam ślicznie. Zawołałam Zbyszka i znów zerknęłam w lustro. On pojawił się szybko i wszedł do przymierzalni zaciągając za sobą kotarę. Uśmiechnął się szeroko i położył swoje dłonie na moich biodrach. Przez moje ciało przeszedł dreszczyk, bardzo przyjemny. Zbyszek zbliżył swoją twarz do mojej i delikatnie musnął mój policzek. Uśmiechnęłam się do niego.
-Dziękuję – Szepnęłam cicho.
-Nie masz za co. – Uśmiechnął się – To ja powinienem Ci dziękować, że mnie zabrałaś ze sobą.
-Przestań głuptasie. – Przytuliłam się do niego – Cieszę się, że jesteś. – Znów musnął mój policzek i zniknął z przebieralni. O cholera. Ja się chyba w nim zakochałam. Przebrałam się szybko i wyszłam. Poszliśmy zapłacić. Dalsze zakupy zleciały nam bez takich incydentów. Po kilku godzinach ciągania Zbyszka po sklepach, zdecydowaliśmy wrócić do domu. Po krótkiej drodze byliśmy już pod naszym blokiem. Wyszliśmy z samochodu a Zbyszek zabrał wszystkie moje torby. Oj troszkę ich było. Ale jemu również kupiliśmy coś. Obiecał, że założy to na dzisiejsze wyjście do klubu. Pożegnaliśmy się przed drzwiami. Weszłam do domu.


                                                                   ***

-Bartek, jestem! – Krzyknęłam głośno – Za godzinę idziemy do klubu. Słyszałeś coś o tym?
-Nie drzyj się tak. – Powiedział wychodząc ze swojego pokoju. – Słyszałem i radzę Ci się zbierać. – Uśmiechnął się do mnie – A Ty co taka szczęśliwa? Czyżby nasz sąsiad tak na Ciebie działał? – Zaśmiał się Kurek a ja uciekłam do swojego pokoju. Uśmiechnęłam się sama do siebie. I w myślach stwierdziłam: tak, on na mnie działa. Zdecydowanie. Szybko wzięłam prysznic, wyprostowałam włosy. Nałożyłam lekki podkład na twarz. Oczy podkreśliłam czarną kreską. Wytuszowałam rzęsy i poleciałam do pokoju przebrać się w coś. Po jakichś 20 minutach zdecydowałam się na to. Zdecydowanie ta sukienka będzie pasowała do nowej koszulki Zbyszka. Uśmiechnęłam się do siebie stojąc przed lustrem. Żakietu nie biorę, bo przecież jest ciepło. Punktualnie o 21 wyszłam ze swojego pokoju.
-No nare… - Kurek nagle przerwał i wpatrywał się we mnie jak w jakiś święty obrazek. Zaczęłam się śmiać.
-Weź się ogarnij. – Pokazałam mu gustownie środkowy palec. Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc poszłam je otworzyć. Uśmiechnęłam się do stojących w nich Zbyszka i Michała. Gdy ich miny wyglądały tak jak Kurka, wkurzyłam się.
-Sorry bardzo, ja z facetami, którzy wyglądają jak upośledzeni nie idę – Weszłam do mieszkania.
-Lenkaa! – Usłyszałam smutnych chłopaków. Zabrałam swoją kopertówkę i wyszłam z mieszkania zostawiając ich z tyłu. Wyszłam przed blok i w tej chwili żałowałam, że nie wzięłam nic na ramiona. No, ale trudno, na razie nie jest tak źle. Podeszłam do auta Bartka i oparłam się o nie czekając aż oni zejdą. Po chwili z drzwi wyłonili się moi towarzysze. Wsiedliśmy do samochodu, ja zajęłam miejsce z przodu, obok Bartka, co równało się z niezadowoleniem pozostałej dwójki. Przez całą drogę gadaliśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy. Po 20 minutach byliśmy już pod klubem. Weszliśmy tylnym wejściem. Ha nie ma to jak widok tych wszystkich fanek. Atmosfera w klubie była świetna, muzyka idealna do tańczenia. Podeszliśmy do stolika, przy którym siedzieli siatkarze. Kiedy mnie zobaczyli uśmiechnęli się szeroko.
Ja natomiast zostałam porwana na parkiet przez Szampona. Uwielbiałam z nim tańczyć. Po kilku piosenkach wróciliśmy do stolika. Usiadłam między Zibim a Winiarem. Zabrałam piwo stojące przed Zbyszkiem i upiłam kilka łyków. On jedynie się do mnie uśmiechnął. Cały wieczór minął nam wspaniale. Koło północy, kiedy Zbyś usłyszał swoją ulubioną piosenkę stwierdził, że muszę z nim zatańczyć. Tak więc zostawiliśmy wszystkich i ruszyliśmy na środek parkietu. Oddaliśmy się temu tańcu. Było cudownie. Bartman to świetny tancerz. Następnie z głośnika popłynęły dźwięki jakiejś kołysanki. Nie zważaliśmy na jej słowa, muzykę. Zapomnieliśmy o tym gdzie jesteśmy. Wtuliłam się w niego mocno, podniosłam głowę do góry i wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Magiczna chwila trwała. Nagle zauważyłam, że Jego twarz się zbliża. Tak, chciałam tego. Popatrzyłam mu w oczy, co on odebrał jako pozwolenie. Delikatnie dotknął wargami moich ust, a po chwili delikatnie, ale i namiętnie mnie całował. Oderwaliśmy się od siebie po chwili, długiej chwili.
-Boże, Lenka. Jesteś cudowna. – Powiedział z uśmiechem na ustach i znów zatopił się w głębokim pocałunku.

Było im cudownie, lecz oboje nie wiedzieli, że tej scenie z zazdrością przygląda się inny siatkarz…



~*~ 

No to jest trzeci rozdział. Myślę, że udany, 
Dziękuję Wam wszystkim, że czytacie opowiadanie i komentujecie je szczerze.
Najbardziej jednak chciałabym podziękować Ewelinie, dzięki której ten blog istnieje :)
Mam nadzieję, że się podobało.


A teraz Kochani. 
chciałabym Wam życzyć zdrowych, pogodnych, pełnych rodzinnej atmosfery Świąt, dużo zdrowia, szczęścia, miłości, udanego Sylwestra, rozpoczęcia Nowego Roku w towarzystwie bliskich Wam osób. Aby ten Nowy Rok był dla Was po stokroć piękniejszy niż ten.
Wesołych Świąt ! 


No i macie jeszcze mały prezent ode mnie :***












 

13 komentarzy:

  1. Jaki to był siatkarz, który im się przyglądał?! Napisz szybko następny rozdział, bo nie wytrzymam!
    Zapraszam - http://www.szarepaski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetny! :D
    Przepraszam że tak długo nie komentowałam, ale nie miałam czasu;)
    Oczywiście czyttam twoje rozdziały na bierząco!
    Mam nadzieję że szybko dodasz kolejny:)
    Zapraszam do mnie:
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. hah świetny rozdział! mega mi się podoba! genialnie!
    weny!
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  4. genialne jak zawsze :)
    a chłopaki nieźle na tych fotach powychodzili :D
    pozdrawiam :>

    ewaa-farnaa-ef.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. haha z chłopakami co wyglądają jak upośledzeni hah mocne ;d Czekam next.
    http://male-jest-wredne.blogspot.com Zapraszam na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  6. jeej, to co piszesz jest świetne !
    zibi, zibi, zibi <3 !
    zapraszam do mnie, niedawno dodałam notkę o siatce także myślę że Ci się spodoba ;d
    obserwuję ! *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Więcej informacji znajdziesz u mnie :3.

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój blog został nominowany do Libster Blog Award. Szczegóły u mnie www.szarepaski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. http://male-jest-wredne.blogspot.com/ Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pojawił się dziewiąty rozdział na when-the-sun-goes-downstairs.blogspot.com , serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pojawiła się pierwsza część opowiadania na greens-art-handmade.blogspot.com, życzę miłej lektury.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. http://male-jest-wredne.blogspot.com ---> Zapraszam na nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń